Skip to content

Freud, terapia i wyblakła magia

Marzec 28, 2013

Słowa naszej codziennej mowy to nic innego, jak tylko wyblakła magia. A zatem trzeba będzie pójść długą drogą okrężną, by zrozumieć, w jaki sposób nauka próbuje przywrócić słowu przynajmniej jakąś część jego dawnej siły magicznej.

Sigmund Freud, Techniki terapii

Nie ukrywam, że sama się zdziwiłam, kiedy na okładce książki Freuda Techniki terapii znalazłam poniższą notkę.

Psyche to słowo greckie — w przekładzie na niemiecki oznacza duszę. A zatem terapia psychiczna oznacza terapię duszy. Można by więc mniemać, że przez określenie to rozumiemy: terapia patologicznych zjawisk życia psychicznego. Ale nie na tym polega znaczenie tego słowa. Terapia psychiczna oznacza raczej: terapia wychodząca od duszy, leczenie — zaburzeń psychicznych czy somatycznych — za pomocą środków, które przede wszystkim i bezpośrednio oddziaływają na psychikę człowieka” — pisze Freud we wczesnym tekście otwierającym ten tom.

„Takim środkiem jest przede wszystkim słowo, słowa są również istotnym narzędziem terapii psychicznej. Laik z trudem będzie mógł zrozumieć, iż chorobliwe zaburzenia ciała i duszy można usunąć samymi słowami lekarza. Będzie on mniemał, iż imputuje mu się w ten sposób wiarę w gusła. Aż tak bardzo nie będzie się mylił; słowa naszej codziennej mowy to nic innego, jak tylko wyblakła magia. A zatem trzeba będzie pójść długą drogą okrężną, by zrozumieć, w jaki sposób nauka próbuje przywrócić słowu przynajmniej jakąś część jego dawnej siły magicznej„.

I właśnie o magii słowa — słowa wypowiadanego przez pacjenta i terapeutę — traktują przedstawione tu teksty na temat techniki terapii. Przede wszystkim o magii słowa. Ale nie tylko.

Sigmund Freud, Techniki terapii

Wiem, jaką rolę odgrywają u Freuda symbole, ich wieloznaczność, nieokreśloność, przeciwstawność znaczeń, jak istotne były dla niego słowa i obrazy, jak bardzo literackie – w formie i treści – były jego teksty, a jednak ta magia mnie tu zaskoczyła. Jakby bardziej pasowała do Hillmana czy Campbella. A może to przez tytuł i temat książki? Może terapia (skojarzona przeze mnie z działaniem) i techniki (narzędzia) sprawiły, że spodziewałam się bardziej racjonalnego w formie opisu na okładce? Ciekawe.

Reklamy
Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: