Skip to content

Wszyscy to widzieli. Nikt nie reagował

Listopad 11, 2013

Przeczytałam właśnie artykuł Marcina Kąckiego
Aniołek dla maestro (MaestroWyborcza, 9-11.11.2013), będący fragmentem jego książki o dyrygencie pedofilu i zmowie milczenia wokół – trwającego 40 lat! – wykorzystywania seksualnego dzieci w chórze Polskie Słowiki. Po ujawnieniu sprawy molestowania Kącki przez dziesięć lat starał się wyjaśnić, jak to możliwe, że proceder trwał tak długo i dlaczego nikt nie reagował. Choć wszyscy to widzieli.

„Wszyscy to widzieli, cała starszyzna. Kurczewski też. Zaczął głaskać mnie po szyi, po plecach. Co czułem? Nie wiem. Nie pamiętam, czy zadawałem sobie pytanie, co to znaczy, że mnie, dziesięciolatka, obcy mężczyzna bierze na kolana i pieści. Ale skoro wszyscy to widzieli i nie reagowali, pewnie uznałem, że to normalne.”

Tak opisuje swoje doświadczenie jeden z molestowanych.

„Tylko koledzy krzyczeli: ”Lizus!”. A starsi kpili: ”Jest nowa ofiara!”. Nie rozumiałem, o co im chodzi. W autokarze było 20, może 30 dzieci, dorośli śpiewacy, szkolni nauczyciele śpiewu, kierowca, który jeździł z nami kilkanaście lat. Musieli widzieć ten taniec godowy wokół mnie. Nie byłem przecież pierwszy. Spaliśmy w hotelu. Krolopp przyszedł do mnie wieczorem. Niby sprawdzić, czy śpię w majtkach pod piżamą. Potem wszedł ze mną pod prysznic. Jakby nigdy nic, jakby to wszystko było absolutnie naturalne. Ale po powrocie do domu dostałem gorączki. Rodzice zabrali mnie do lekarza. Stwierdził, że to na tle nerwowym. Czy powiedziałem rodzicom? Nie. Wstydziłem się, choć czułem, że coś jest nie tak. Ojcu bym i tak nie powiedział. Mama? Nie chciałem jej sprawić zawodu.”

Bardzo porusza mnie i brak reakcji osób, które mogły pomóc dziecku, mogły przeciwstawić się przemocy, a nie zrobiły tego, i to, jak głębokie konsekwencje ma to, że nikt nie interweniował. Brak kogokolwiek, kto zło nazwałby złem i zaprotestował, sprawiło, że chłopiec pomyślał, że to może być w porządku, skoro nikt nie reaguje. Mocno przemawiający do mnie przykład na to, jak ważne jest by reagować, żeby znalazła się choć jedna osoba, która nie będzie zaprzeczała, że dzieje się czy też stało się coś złego. „Bo molestowanie jest bardzo szczególną traumą” – jak tłumaczy w wywiadzie dla Krytyki Politycznej Joanna Szczepkowska:

„Dziecko często nie wie, co mu się właściwie zdarzyło. Wie, że coś przeżywa, bardzo mocno, ale nie wie, dlaczego tak to przeżywa. Myśli: „A może to jest tylko tak, jakbym upadła i poharatała sobie kolano?”.

Zło rodzi się w milczeniu. Cykl reportaży gazety o tym tytule przyczynia się, mam nadzieję, do przełamywania zmowy milczenia wokół przemocy, której bywamy świadkami. Liczę na dyskusję o tym, kiedy i jak reagować na przemoc. Brakowało mi tego wątku w głośnej dyskusji wywołanej artykułem Mariusza Szczygła Śliczny i posłuszny, w którym przypomniał on sprawę zabójczyni sześcioletniego chłopca. Burza wokół faktu, że po 30 latach od dokonania zabójstwa osoba ta mogła legalnie pracować w szkole i być ekspertem MEN, przesłoniła moim zdaniem ważniejszy aspekt tej sprawy, czyli to, dlaczego nikt wtedy nie zareagował, i co można zrobić w takiej sytuacji dziś. Książka Kąckiego ma podtytuł Historia milczenia, archiwalny artykuł o zabójstwie dziecka na Żoliborzu zatytułowany jest Gdybyśmy krzyczeli.

Fragment książki Maestro dostępny do pobrania na e-publio.

Reklamy

From → Trudne historie

Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: