Skip to content

Uśmiech zamiast krzyku

Listopad 18, 2013

Dziewczynka w trampkachNiedawno byłam na pokazie filmu Dziewczynka w trampkach. W skrócie to historia dziesięciolatki, która żyje w Arabii Saudyjskiej i marzy o tym, by mieć rower. Film pokazuje jej konsekwentne dążenie do realizacji tego marzenia. Dziewczynka nie tylko nie zwraca uwagi na panujące w jej kraju konwenanse – w Arabii Saudyjskiej dziewczynki zgodnie z tradycją nie jeżdżą rowerami a kobiety nie prowadzą samochodów – ale znajduje sposób, by samodzielnie zdobyć pieniądze na zakup wymarzonego roweru. Jej nowoczesne spojrzenie na świat oraz poczucie własnej wartości – przeświadczenie, że w niczym nie jest gorsza od swojego kolegi – pomysłowość, aktywność i optymizm od początku zjednują jej sympatię widzów. Wadjda jest pogodna, sprytna, zaradna. Mimo niesprzyjających okoliczności wierzy w możliwość zrealizowania własnych pomysłów i „radzi sobie”.

Publiczność nagradza film oklaskami, a prowadząca pofilmową rozmowę Danuta Prochulska-Balcerzak zauważa, że  w trzyletniej historii pokazów Filmoteki Psychodynamicznej zdarza się to po raz pierwszy. Ja jednak zastanawiam się, co mi nie pozwala uznać, że ten film wyróżnia się pozytywnie w tym – złożonym z naprawdę znakomitych tytułów – cyklu. Czy to, że jednoznaczny happy end nie sprzyja dyskusji? Bo nie pozostawia miejsca na różne opcje jak w przypadku Rozstania Asghara Farhadiego czy Miłości Hanekego? Raczej nie.

Po powrocie do domu, kiedy sprawdzam w necie, czy zdjęcia do filmu rzeczywiście kręcono w Arabii Saudyjskiej, dowiaduję się, że historia jego realizacji przypomina przestawioną w nim opowieść. Wyreżyserowała go bowiem kobieta, Haifaa Al Mansour, w kraju, w którym nie ma ani kin, ani reżyserów, a filmy ogląda się jedynie w domu. Nie mówiąc o tym, że zgodnie z miejscową tradycją kobietom w ogóle nie wolno pracować razem z mężczyznami. Wow! Wyrazy uznania.

Później jednak dociera do mnie jeszcze jedna zbieżność między realiami kręcenia filmu a jego treścią. Jego reżyserka wychowała się wprawdzie w Arabii Saudyjskiej (obecnie żyje w sąsiadującym z Arabią i nie mniej konserwatywnym – jak sądzę – Bahrajnie), ale potem ją opuściła – studiowała na amerykańskiej uczelni w Kairze i uniwersytecie w Sydney, wyszła za mąż za Amerykanina i kilka lat mieszkała w Stanach Zjednoczonych. Żeby nakręcić film w swoim kraju rodzinnym, musiała mocno lawirować, by nie naruszyć zwyczajów w nim panujących. Nie mogąc oficjalnie pracować z mężczyznami, część zdjęć reżyserowała z wnętrza furgonetki. Podobnie bohaterka filmu, Wadjda: w domu swobodnie ogląda zagraniczne filmy, słucha nowoczesnej muzyki, sięga po gry komputerowe, nosi dżinsy i trampki. Jednak na progu domu jej nowoczesne podejście do życia i wolność wyboru jeśli nie kończą się to zostają mocno ograniczone. Wychodząc na ulicę musi założyć tradycyjny strój, zasłonić włosy. W szkole podlega ściśle konserwatywnym zasadom, a każdy przejaw naruszenia tych zasad jest ostro karany. Wadjda przyjmuje ten stan rzeczy ze spokojem, nie przeciwstawia się, lecz stara się sprytnie omijać zakazy i po kryjomu realizować własne pomysły. Sam film jest dowodem na skuteczność tej strategii, również opowiedziana w nim historia kończy się happy endem. Ja jednak nadal mam poczucie, że nie wszystko jest takie różowe… I nie chodzi mi tylko o brak przekonania, że dalsze losy Wadjdy potoczyłyby się równie szczęśliwie, biorąc pod uwagę, że przyzwolenie społeczne na obieganie od powszechnie obowiązujących schematów przez dorosłą kobietę jest tam dużo mniejsze niż w przypadku dziecka.

W końcu zadziwiająca zbieżność motywów w różnych – pozornie zupełnie nie związanych ze sobą – filmach naprowadza mnie na to, co zakłócało mi wyłącznie pozytywny odbiór Dziewczynki w trampkach: kino (!) i rola filmów, dzięki którym widzowie poznają styl życia alternatywny wobec skostniałej, konserwatywnej obyczajowości panującej w ich społeczeństwie.
CinemaParadiso W pokazywanym wcześniej w tym samym cyklu filmie Cinema Paradiso, kino w prowincjonalnym sycylijskim miasteczku pełni tę samą rolę, co oglądane „po domach” filmy we współczesnej Arabii Saudyjskiej – przemyca obraz świata, w którym możliwe jest to, co nie jest oficjalnie dopuszczane w skrajnie konserwatywnej społeczności, czy to w bogatym nowoczesnym państwie arabskim czy też w biednym sycylijskim miasteczku w okresie powojennym. Haifaa Al Mansour tak opisuje wpływ oglądanych w dzieciństwie filmów wideo (z udziałem m.in. Jackie Chana czy Bruce’a Lee):

„Filmy te pokazały mi świat wykraczający poza moje ograniczone horyzonty. Mogłam w nich zobaczyć nie znane mi wcześniej uczucia: ludzi, którzy się w sobie zakochują lub walczą o swój kraj. Jest tyle emocji, których nie można przeżyć, dorastając w małym konserwatywnym miasteczku w Arabii Saudyjskiej, że zakochałam się w tej formie przekazu, ale o tym, że kiedyś zostanę reżyserką nigdy nawet nie pomyślałam. Po szkole zaczęłam pracować, ale miałam poczucie, że nie mam możliwości, by robić to, co mnie naprawdę interesuje. Czułam się całkowicie niewidoczna i to raczej impuls autoterapeutyczny sprawił, że zaczęłam kręcić filmy krótkometrażowe.”

Haifaa Al Mansour w wywiadzie Martina Schwickerta, Zeit Online

Podobną rolę – okna na świat kojarzony z wolnością – pełniły zresztą zagraniczne filmy w komunistycznej Polsce. O ile jednak u nas różnica między nowoczesnością i wolnością na ekranie a swobodą w życiu codziennym się zatarła, to zarówno w przypadku Arabii Saudyjskiej jak i powojennej Sycylii istnieje ogromny kontrast między światem pokazywanym na ekranie a tradycyjnym modelem życia. I nie tylko. Ogromna przepaść dzieli też miejsca, w których oglądane są filmy – czy to pomieszczenie sycylijskiego kina Paradiso czy to mieszkania prywatne, w których ogląda się filmy w Arabii Saudyjskiej – od „całej reszty”, czyli sfery publicznej: w przestrzeni publicznej na wartości przekazywane w filmach nadal nie ma tam miejsca, a ich znajomość nie przekłada się na życie. W Cinema Paradiso wygląda to tak jakby w „prawdziwym” życiu przeżywanie emocji i swobodne wyrażanie uczuć czy podążanie za własnymi marzeniami było niemożliwe. Oddany opiekun bohatera filmu – chłopca Toto – nakłania go do opuszczenia wyspy. Pragnie bowiem, by realizował on swoje marzenia, a jest całkowicie przekonany, że w jego rodzinnym miasteczku i społeczeństwie jest to wykluczone.

Bohaterka Dziewczynki w trampkach wierzy, że jest to możliwe. Jednak film Al Mansour pokazuje też bardzo wyraźnie, że droga do oficjalnego zaakceptowania zmian społecznych w Arabii Saudyjskiej jest jeszcze daleka.

Ujmujący uśmiech na dziecięcej twarzy Toto, bohatera filmu Cinema Paradiso, zdaje się przesłaniać krzywdzące go wydarzenia. A jest ich w jego życiu dużo. Mimo to film sprawia wrażenie pogodnej opowieści. Toto, podobnie jak Wadjda, jest samodzielny i pomysłowy, sprytnie radzi sobie z przeciwnościami losu. Według mnie to te pogodne reakcje, uśmiech zamiast łez i nie ustawanie w próbach radzenia sobie z trudnościami, spowodowały, że w pierwszej chwili nie dotarła do mnie tak wyraźnie drastyczność niektórych scen, jak ta, w której nauczycielka uderza główką kolegi Toto o tablicę. Dziecko nie przeciwstawia się przemocy, a świadkowie zachowują się jakby to było normalne zachowanie. Spokój i zaradność Toto w tej sytuacji odwraca uwagę od grozy tej sytuacji. Kiedy sobie to uzmysławiam, mam ochotę wołać za liderką Femenu „Nie uśmiechajcie się! Krzyczcie!”.

I to jest też to, co nie dawało mi spokoju w filmie Dziewczynka w trampkach: brak reakcji, brak sprzeciwu na przemoc stosowaną wobec niej przez dyrektorkę szkoły. Na otwarty sprzeciw nie ma jeszcze miejsca w dzisiejszej Arabii Saudyjskiej. Jakie sankcje grożą za publiczne naruszenie norm, przekonujemy się, kiedy dziewczynka – zapewne w przypływie emocji – pozwala sobie na otwartość i szczerze przyznaje, że wygraną w konkursie recytatorskim zamierza przeznaczyć na zakup roweru. W odpowiedzi dyrektorka bezwzględnie decyduje o przekazaniu jej wygranej – bez zgody dziewczynki – na inny cel. Na to już Wadjda reakcji nie okazuje. Z trudną sytuacją radzi sobie nieujawnianiem bólu ani złości. Świadoma zagrożenia nie reaguje jak zwyczajna beztroska dziesięciolatka.

Myślę, że to te nieujawnione, nie wyrażane uczucia zranienia i złości zostały we mnie po filmie i nie pozwalały uznać go za tylko radosny i optymistyczny.

Tu jednak, mam nadzieję, dotarłam też do różnicy między sytuacją Toto a Wadjdy, bo wprawdzie żadne z nich nie wyraża swoich emocji w sytuacjach przemocy i nie ma możliwości jawnego sprzeciwu, to jednak dla Wadjdy w przeciwieństwie do Toto postawa „strażników starego porządku” nie jest czymś normalnym czy ogólnoobowiązującym. Otrzymuje też wzruszające dowody zrozumienia dla swojej postawy od innych. Wspiera ją nie tylko kolega z sąsiedztwa, ale też dorośli – mama i sprzedawca roweru. Ważne w moim odczuciu jest to, że Wadjda nie jest zupełnie osamotniona w swoim przekonaniu o możliwości realizowania marzeń tam, gdzie mieszka, i bardzo cieszę się, że Haifaa Al Mansour zrealizowała swoje marzenie i zrobiła ten film w swoim kraju rodzinnym.

Właściwie kręcenie filmu przez kobietę jest w Arabii Saudyjskiej niemożliwe. Jednak Haifaa Al Mansour dokonała tego. Jej odważna „Dziewczynka w trampkach” bardzo ją przypomina. wywiad Martina Schwickerta, Zeit Online

Reklamy
Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: