Skip to content

Wnuczka Amona Goetha. Rodzinna tajemnica

Marzec 3, 2014

W 1963 roku osiemnastoletnia Monika Hertwig przypadkiem dowiaduje się, że jej ojciec, który zginął, gdy nie miała jeszcze roku, to Amon Goeth, masowy morderca, komendant obozu koncentracyjnego w Płaszowie.

45 lat później historia zdaje się powtarzać. Trzydziestoośmioletnia wychowana w niemieckiej rodzinie adopcyjnej ciemnoskóra Jennifer Teege przypadkiem trafia w bibliotece na książkę napisaną przez Monikę Hertwig i dowiaduje się, że jej biologiczny dziadek, to Amon Goeth, masowy morderca, komendant obozu koncentracyjnego w Płaszowie.

AmonAmon. Mój dziadek by mnie zastrzelił
Nikola Sellmair, Jennifer Teege

To jedno zdarzenie zachwiało całym jej życiem: Jennifer Teege, mając 38 lat, dowiedziała się, kim jest naprawdę. Przez przypadek znalazła w bibliotece książkę o swojej matce i dziadku Amonie Göcie. (…) Jego życiowa towarzyszka i ukochana babcia Jennifer Teege, Ruth Irene, w 1983 roku popełniła samobójstwo.  (…) Po swoim odkryciu Teege musiała stawić czoło historii rodzinnej.

Jennifer Teege (ur. 1970) – jest córką Niemki i Nigeryjczyka. Gdy miała cztery tygodnie, została oddana do domu dziecka, a w wieku siedmiu lat adoptowana. Przez cztery lata mieszkała i studiowała w Izraelu. Od 1999 roku pracuje jako copywriterka w branży reklamowej.
Z noty wydawniczej o książce Amon. Mój dziadek by mnie zastrzelił, Nikola Sellmair, Jennifer Teege, Prószyński i S-ka, 2014

Informacja ta jest dla niej szokiem. Jej wyobrażenia o sobie i świecie rozsypują się, przez kilka miesięcy nie wychodzi z łóżka. A w późniejszych wywiadach tak opisuje ten okres: „życie przypomina puzzle, które trzeba ułożyć od początku”, „trudno było żyć w realu”, „to było tak mocne, tak potężne, że… (…), „początkowo bardzo dużo śniłam, i nie były to miłe sny”.

„Z tej dziury trzeba się wydostać, ale tego nie robi się poprzez intelekt”. Pomogła terapia, pomogło napisanie książki.

„Osobiste milczenie, rodzinna tajemnica, czyli ukrywanie czegoś, co odgrywa centralną rolę i co jest ważne, to jest to przez co cierpiałam” Jennifer Teege w wywiadzie telewizyjnym

Na pytanie o to, co ją skłoniło do napisania książki, odpowiada: „Nie chcę, by moje dzieci dorastały z taką tajemnicą”, „sama doświadczyłam tego, jak toksyczny wpływ ma na życie rodzinna tajemnica i przed tym chcę uchronić moje dzieci”. Od ogólnie pomijanych tematów i przemilczeń „ważniejsze jest to osobiste milczenie, rodzinna tajemnica, czyli ukrywanie czegoś, co odgrywa centralną rolę i co jest ważne, to przez to cierpiałam , od tego jestem specjalistką, na tym się znam….” „Nie chodzi tylko o przemilczanie, ale o coś bardzo istotnego dla mojej tożsamości“.

Przypadek? „To zawsze jest kwestia, czy patrzy się na swoje życie wprzód czy wstecz…” – mówi Teege. „(Patrząc wstecz) przypomina powoli składane puzzle, w którym każdy element ma sens…”

Newsweek: Pani matka dokonała rozrachunku z przeszłością. Na początku twierdziła, że Amon Göth był dobrym nazistą. Potem zrozumiała prawdę. Ale jedną rzecz pominęła: o pani w swojej książce nie wspomniała ani słowem…

Jennifer Teege: To mnie ogromnie zabolało. Byłam wściekła: moja własna matka wymazała mnie z rzeczywistości. I nie sposób było udawać, że to się stało przypadkiem: w jej książce jest cały rozdział o roku 1970. Mówi tam o bardzo wielu rzeczach, tylko nie o jednym: że ja się wtedy urodziłam.
Upłynęło wiele czasu, zanim moja złość minęła. A poza tym na szczęście – kiedy spotkałam się z nią po raz pierwszy po wielu latach – zapytałam, dlaczego tak zrobiła. Odpowiedziała, że chciała mnie chronić. Uważała, że adopcja to najlepsze, co mogła mi dać. Można się z tym nie zgadzać. Ona w ogóle nie rozumiała, że mogę czuć się samotna w nowej rodzinie. Widziała wyłącznie zewnętrzne oznaki szczęścia: dom z ogrodem i pozbawione kłopotów finansowych życie. Ale jej postępowanie miało sens. W końcu moja babcia popełniła samobójstwo, przytłoczona ciężarem przeszłości. Matka szukała dla mnie szansy na nowe życie. Nie chciała, by dopadł mnie cień Amona Götha.

Newsweek: Pani matka chciała się spotkać z ofiarami Götha. To było strasznie trudne, bo ci ludzie wcale tego nie pragnęli. A kiedy niektórzy w końcu się zgadzali, drżeli ze strachu, widząc pani matkę. Była tak podobna do swego ojca, że widzieli w niej kata z Płaszowa…

Jennifer Teege: Dla mnie rozliczenie z przeszłością było potwornie trudne, ale i tak po stokroć łatwiejsze niż dla ludzi z pokolenia mojej matki. Po pierwsze, poziom bliskości jest inny. Nie chodzi o mojego ojca, tylko o mojego dziadka, a to jednak ogromna różnica. Moja matka powiedziała kiedyś, że gdy myślała źle o swoim ojcu, czuła się, jakby zdradzała swoją matkę. Lojalność wobec matki pociągała za sobą lojalność wobec ojca. To wywoływało w niej nieustanny konflikt. Poza tym była za blisko tych wydarzeń. W pierwszych latach po wojnie panowała w Niemczech kompletna cisza na ten temat. Tak jakby nałożono blokadę. Kiedy moja matka próbowała się dowiedzieć czegoś na temat zagłady Żydów, nauczycielka po prostu nakrzyczała na nią: „Lepiej zajmij się lekcjami”.
Wnuczka nazistowskiego zbrodniarza: Mój dziadek by mnie zabił, Maciej Nowicki, 05-01-2014

Więcej:

Wywiad Jennifer Teege WDR Mein Großvater hätte mich erschossen

Talk with Jennifer Teege, Grandaughter of a Nazi war Criminal

Nie chcę być dyżurną wnuczką nazisty, Katarzyna Brejwo, Gazeta Wyborcza, 2014

Wywiad Klub Trójki Dziadek – nazista i trudna przeszłość rodzinna Dariusz Bugalski

Wywiad RDC Między innymi Betlejewski: Podwójna tożsamość Rafał Betlejewski

Reklamy
Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: