Skip to content

Following the dream – Petera Sisa podróż przez siedem dolin

Sierpień 30, 2014

„Patrząc wstecz można pomyśleć, że książki te ukazywały się w tej kolejności zgodnie z jakimś planem, a w rzeczywistości był to czysty przypadek”.
Peter Sis, wywiad Nie ufam postaciom symbolom

THE BIG PICTURE SHOW_OVERALL 00005

Peter Sis, The Conference of the Birds

W wywiadzie dla Die Welt Peter Sis opowiada, że praca nad zilustrowaniem poematu Attara o poszukiwaniu króla ptaków, Simorga, stała się dla niego swoistą medytacją. Oto fragmenty tego wywiadu:

„Trafiłem na nią (tę historię) u Borgesa. Nie wiem, czy zwróciłbym uwagę na aktualność tego tekstu, gdybym kilka lat wcześniej nie natknął się na Simorga, nieśmiertelnego króla ptaków Attara, w „Księdze istot zmyślonych” Jorge Luisa Borgesa. Opracowana w latach siedemdziesiątych przez Petera Brooka i Jean-Claude Carrière’a wersja sceniczna poematu wzmocniła moje odczucie, że ta historia jest zadziwiająco aktualna: opowiada o gniewie i niezadowoleniu i prowadzonych w nadziei na ratunek poszukiwaniach takiego króla, który rozwiąże wszystkie problemy. Kiedy w Ameryce zupełnie niespodziewanie w prawyborach pojawił się senator z Illinois, który ostatecznie pokonał nawet Hillary Clinton, nie mogłem dłużej czekać z podjęciem tego wątku.

Kiedy w 2007 roku rozpoczął pan pracę nad „Konferencją ptaków” również kierował pan wzrok w stronę Baracka Obamy?

Ludzie mówili: „On spełni nasze marzenia. Będzie pierwszym prezydentem, który nas wszystkich rozumie.” Obama był kompletną niewiadomą, ale wszyscy czuli się z nim osobiście związani. Może to naturalne, że ludzie poszukują w życiu symbolicznej postaci, niezależnie od tego, czy nazywa się Obama czy Simorg. Ja jednak wychowałem się w czasach komunizmu, co nauczyło mnie, nie ufać postaciom symbolom.

peter-sisW pierwszej wersji zamiast trzydziestu ptaków, które jednoczą się w poszukiwaniu Simorga, planowałem jeszcze miliony maleńkich twarzy, które razem tworzyły oblicze Obamy. Bogactwo postaci i historii w liczącym 4500 wersów poemacie Attara ma niemal biblijny rozmach, musiałem więc dokonać wyboru i zdecydowałem się zilustrować historię o siedmiu dolinach, które ptaki muszą przebyć w poszukiwaniu królewskiego Simorga. Według mnie symbolizuje ona bieg czasu i życia.

A ile z siedmiu dolin pokonał pan w tym czasie sam?

Praca nad książką zmusiła mnie do przyjrzenia się temu, jak przebiegało moje własne życie. Początkowo podchodziłem do tematu siedmiu dolin bardzo lekko. Myślałem: „Dolina miłości”: Ok., to proste: Zakochujemy się, ewentualnie mamy dzieci. Kochamy naszą rodzinę, nasz kraj, krąg bliskich. Ale w pewnym momencie, spędzając nad ilustracjami kolejne godziny, zrozumiałem, że podróż przez siedem dolin ma dużo głębsze znaczenie. Kiedy ilustrowałem „Dolinę Śmierci”, ogarnął mnie nawet strach, nie mogłem dłużej nie dostrzegać tego, że z biegiem lat ja sam przekroczyłem już sześćdziesiątkę. Jednak w pewnym momencie „Konferencja ptaków” stała się dla mnie medytacją i być może dlatego też praca nad książką trwała tak długo.

Pierwsza dolina, przez którą przelatują ptaki to „Dolina poszukiwań”. Wiele w niej z pana własnych książek ilustrowanych. Między innymi z wydanej w 1991 roku książki o Krzysztofie Kolumbie „Follow the Dream”, „Starry Messenger” o życiu Galileusza czy „The Tree of Life” o Karolu Darwinie.

Patrząc wstecz można pomyśleć, że książki te ukazywały się w tej kolejności zgodnie z jakimś planem, a w rzeczywistości był to czysty przypadek.

Sis_followthedreamPostać Kolumba była mi wówczas bardzo bliska, ponieważ i ja sam akurat odkrywałem dla siebie Amerykę – krainę rock’n’rolla, pięknych samochodów i milkshaków, o której zawsze marzyłem zza Żelaznej Kurtyny. Kolumb był moim pierwszym bohaterem, i poniekąd dzięki niemu mogłem dokonać nowych odkryć na temat Ameryki. Wcześniej wierzyłem oczywiście, że Kolumb jest bohaterem dla wszystkich. Po ukazaniu się „Follow the Dream”, byłem zmuszony przyjąć, że połowa Amerykanów postrzega go jako człowieka odpowiedzialnego za „ludobójstwo” rdzennej ludności, a według niektórych był nawet gorszy od Hitlera.

„Follow the Dream” ukazała się kilka lat po upadku Muru.

Wcześniej moje książki miały zawsze bardzo mały format, ale wtedy dużymi ilustracjami świętowałem odzyskaną wolność. Sądziłem wówczas, że wraz z upadkiem Muru spełniło się moje marzenie o świecie bez granic. Jednak, jak bardzo w dalszym ciągu ograniczone jest nasze myślenie, przekonałem się po publikacji książki o Darwinie, która nie była pomyślana jako deklaracja religijna, lecz jako książka o wolności ludzkiego myślenia. Po ukazaniu się „The Tree of Life” stwierdziłem, że trzy czwarte Amerykanów zdaje się nie uznawać ewolucji. Pamiętam nawet pewne wydarzenie na jednym z uniwersytetów na południu USA, podczas którego studenci złapali się za ręce i modlili się za mnie, abym z powodu książki o Darwinie nie trafił do piekła.”

Wywiad z Peterem Sisem dla Die Welt Ich misstraue den Symbolfiguren
(Nie ufam postaciom symbolom)

Banksy

Banksy

Nie możesz połączyć kropek patrząc w przyszłość. Możesz je połączyć, patrząc w przeszłość.  Musisz więc uwierzyć, że kropki w jakiś sposób się połączą. Musisz w coś uwierzyć: w swój instynkt, przeznaczenie, życie, karmę, cokolwiek. Wiara, że kropki jakoś się później połączą da Ci pewność siebie w podążaniu za swoim sercem, nawet jeśli prowadzi Cię to poza dobrze przetartym szlakiem. I to robi wielką różnicę.

Steve Jobs Pozostań nienasycony. Pozostań nierozsądny

„Kiedy uświadomił pan sobie zgodnie z przesłaniem „Konferencji ptaków”, że poszukiwanie króla, który zna wszystkie odpowiedzi, doprowadzi pana ostatecznie do siebie samego?

To zrozumienie nie pojawia się nagle, lecz dochodzi się do niego stopniowo z biegiem życia. Gdy byłem dzieckiem babcia ciągała mnie potajemnie do kościoła i opowiadała mi o człowieku imieniem Jezus, który był ponoć w stanie, wyswobodzić ludzkość z wszelkiego zła. W szkole wierzyłem w boga imieniem Lenin, a w 1968 roku pojawił się Dubcek jako zbawiciel. O nadziejach, jakie kilka lat temu świat wiązał z postacią Obamy, już wspominaliśmy. Czasami podziwiam ludzi, którzy głęboko w coś wierzą i potrafią odrzucić wątpliwości, ja jednak taką zdolnością nie zostałem obdarzony.”

Tak kończy się wywiad z Peterem Sisem dla Die Welt Ich misstraue den Symbolfiguren (Nie ufam postaciom symbolom). A tak przemówienie Steva Jobsa na Uniwersytecie Stanford w 2005:

Nikt nie chce umrzeć. Nawet ludzie, którzy chcą iść do nieba, nie chcą umrzeć, by się tam dostać. A przecież Śmierć jest naszym wspólnym przeznaczeniem. Nikt nigdy jej nie uciekł i tak też powinno być, ponieważ Śmierć jest prawdopodobnie największym wynalazkiem Życia. To czynnik zmieniający Życie. Usuwa stare, by zrobić miejsce na nowe. Teraz to nowe to Wy, ale pewnego dnia, za niezbyt długo, stopniowo staniecie się starym, które trzeba będzie usunąć.

Steve Jobs Pozostań nienasycony. Pozostań nierozsądny

Wcześniejsze wpisy o Simorgu:
Simorg. Ptak-wieloptak │ Simorg i głęboka demokracja

Reklamy

From → Książki, Nadzieja

Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: